29 czerwca 2009

Mój maleńki synek nie żyje!

Wysłany: 3 dni temu, godz. 4:57 pm
Temat postu: Błagam o pomoc



Od: bialawisnia3
Do: ewa.fortuna1
Wysłany: Dzisiaj, godz. 4:31 pm
Temat: Błagam o pomoc

Witam serdecznie Pani Ewo:)
Ponad rok temu zmarł nasz synuś,miał 9 miesięcy:)Ja musiałam na chwilkę wyjść do sklepu znajoma która została ze Skrzacikiem-tak na Niego mówiliśmy dała mu parówkę do zjedzenia zakrztusił się a ona nie udzieliła mu pomocy i zmarł :jak wróciłam do domu dosłownie po 10 minutach już nie oddychał-reanimowałam Go do przyjazdu karetki ale niestety.........jest nam strasznie ciężko bo wiemy że musiał strasznie cierpieć..ehhh

nie zawracałabym Pani głowy gdyby nie to że Skrzacik nie był chrzczony....mieszkamy obecnie w Anglii ale całą rodzinę mamy w Polsce i chrzciny były zaplanowane na czerwiec niestety nie zdążyliśmy......pojechaliśmy ale nie z dzieciątkiem ale z urną..

tutaj w Anglii jak byliśmy w szpitalu jak Skrzacik zmarł ja mówiłam od razu że chcę księdza że Patryś nie był chrzczony no i przyszedł ksiądz i już po śmierci namaścił olejkami i tak jakby udzielił chrztu.........
ale ostatnio spotkałam życzliwą osobę która powiedziała mi że to się nie liczy że bez zmazania grzechu pierworodnego Skrzacik na pewno nie jest w niebie tylko w jakiejś otchłani dla dzieci.........jakby tego było mało ostatnio śnił mi się parę razy bardzo smutny
już sama nie wiem jak mam to wszystko odczytywać.........

BŁAGAM o pomoc bo chyba oszaleję cały czas myślę o tym że przeze mnie Skrzacik zmarł do tej pory się zadręczam że wyszłam i zostawilam Go pod opieką znajomej a teraz jeszcze to...........że jest w jakiejś otchłani............zwariuję chyba....


Patryk Maciej Białek zmarl 18.05.2008r

z góry bardzo dziękuję


Temat postu: kontakt z dzieckiem.


Nie mam za wiele do powiedzenia,poniewaz nie mogłam o nic pytać, dziecko było małe i nie umiało jeszcze mówic.Gdy rozmawiam ze straszym dzieckiem to zadaje mu pytania,ono mi odpowiada,a tu tylko widzialm króciutkie scenki.
Zobaczyłam dziecko o jasnych włoskach,mały kolorowy pokoik w ktorym były niebieskie firaneczki albo niebieskie tapety,jakoś tak niebieskawo było w pokoju,żółtego dużego misia. wydawało mi sie ze było to mieszkanie w bloku,kamienicy,na pietrze. Młoda kobiete o długich prostych włosach do ramion,troche wyzszego mlodego mężczyzne o jasnych krótko z ciętych włosach,przeleciala mi tez chyba jakas blondynka i i jeszcze dziewczyna z krótkimi czarnymi włosami. Dziecko pokazało mi sie tez gdy stało w łóżeczku ale w jakims innym pokoju,w ciemniejszym,urządzonym juz nie jak dzieciecy pokój.
Potem scena sie zmieniła i to samo dziecko zobaczyłam w ogromnej sali,pełnej dziecinnych łóżeczek,a opiekę nad nimi sprawowały zakonnice ubrane całe na biało.
To tyle.
Jezeli nic by sie nie zgadzało,to przykro mi ale następnej próby sie nie podejmę ponieważ nie potrafie.Nie mam jak zadawać pytań więc nie potrafie uzyskać odpowiedzi.
Kiedys nawiazywałm kontakt z upośledzona dziewczynką. Dokładnie opisałam jak ona wygladała,jej ulubiona zabawke,widzialam tylko sceny. wszystko sie zgadzało,wiec mam nadzieje ze teraz tez będzie,a jak nie,to strasznie mi przykro


Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 5
Imię: AGNIESZKA
Skąd: Slough UK
Wysłany: 2 dni temu, godz. 3:55 pm
Temat postu:


Zgadzałoby się Pani Ewo:)ten jeden pokój na niebiesko się nie zgadza tylko:)Skrzacuk bardzo lubił stać sobie w łóżeczku i miał takiego dużego misia:)był blondyneczkiem:)ja mam ciemne długie włosy a mąż bardzo jasny blond:)a pokój w którym stało łóżeczko nie był pokojem dziecinnym bo spał razem w naszym pokoju:)
prosiłabym tylko oczywiście w miarę możliwości aby Pani mi opisała jak wyglądał-mianowicie chodzi mi o Jego wyraz twarzy,czy był smutny czy się śmiał-jak się Pani wydaje czy jest TAM szczęśliwy??o nic więcej mi nie chodzi:)
bardzo dziękuję:)jest Pani wielka:)DZIĘKUJĘ
_________________


Imię: Ewa
Nazwisko: Fortuna
Skąd: Kraków
Wysłany: 2 dni temu, godz. 4:35 pm

Gdy zobaczyłam synka był on w tym nie dziecinnym pokoju.Własnie stał.Trzymał sie rączkami za poręcz i tak smiesznie uginał nóżki,pupcia leciałam mu w dół,jak by chciał kucnąć i potem znów do góry sie podnosił. CALY CZAS SIE USMIECHAL był wesoły i szczęśliwy. Potem zobaczyłam ten niebieski pokoik.Taki maleńki,sliczny,ale łóżeczko było puste,nie było tam Patryczka.Potem zobaczyłam ta wielka sale z zakonnicami,ale tam nie widziałam dzieci.Wiedziałam,ze to jest cos w rodzaju żłobka że sa tam dzieci ale ich nie widzialm.
Nie masz sie co martwić o synka,bo jest pod dobra opieką.Może to on znów sie inkarnuje w następne wasze dziecko?
Pytaj jak bys chciała jeszcze cos wiedzieć.
ps, w pierwszym poscie zle napisalam...piewsza scena to byla z tego niedziecięcego pokoju,potem ten niebieski i taraz tak mysle ze moze ten niebieski to był pokoik w niebie?.
_________________

Imię: AGNIESZKA
Skąd: Slough UK
Wysłany: 2 dni temu, godz. 6:16

jejku:)opisała Pani identyczną sytuacje jak była bardzo często:)Skrzacik tak właśnie robił bardzo często-i bardzo to lubił
jestem Pani tak bardzo wdzięczna że nie wiem jak Pani dziękować
a tak poza tym to ja teraz jestem w ciąży w 34tc.zanim się dowiedzieliśmy mężowi spadł z półki katalog firmy wysyłkowej i otworzył się na zabawkach dla dzieci ale mi o tym nie powiedział i jakiś tydzień pózniej ja zrobiłam test ciążowy -dzwonię do męża do pracy i mówię:kochanie mam Ci coś ważnego do powiedzenia a On do mnie -co?w ciąży jesteś???i dopiero mi opowiedział tą sytuację,że tak Mu się zrobiło jak ja wyszłam do pracy:)mi się nie przytrafiały TAKIE sytuacje,ale to mąż mial lepszy kontakt z synkiem i może dlatego chciał przekazać najpier tą wiadomość mężowi:)
a znowu mojej mamie jak się śnił to powiedział(tzn nie mówił tylko tak myślami)że On musiał odejść żeby to dziecko które niedługo przyjdzie mogło się urodzić-to było zaraz po Patrysia śmierci-nam wtedy nie w głowie było następne dziecko:)
teraz jestem w ciąży,cieszymy się ale powiem szczerze że nie planowaliśmy tego dzieciątka,wcześniej długo się staraliśmy zanim się udało a teraz??????raz dwa i już.....
jestem Pani naprawdę bardzo bardzo wdzięczna:)pozdarwiam bardzo serdecznie:)jest Pani KOCHANA:)

Dołączył: 14 Lis 2006
Posty: 598
Imię: Ewa
Nazwisko: Fortuna
Skąd: Kraków
Wysłany: 2 dni temu, godz. 6:39 pm
Temat postu:


Ciesze sie waszym szczęściwm ale chlapnęłam z ta ciązą,a tu prosze jestes w ciązy.Gratuluje.!!! Może To faktycznie bedzie Skrzacik!! Wiesz co,moze dlatego pokazał mi sie żłobek,te zakonnice,bo moze leża tam dzieci które ponownie maja sie narodzić i one nad tym czuwają? Skrzacik wejdzie w ciałko tego nowo narodzonego dzidziulka i pozostanie juz z Wami na zawsze.
Gdy urodzi sie to maleństwo,to go obserwuj czy nie jest podobne do Skrzacika,czy nie ma podobnego uśmiechu,oczu,czy nie bawi sie w ten sam sposób?
Napisz do mnie jak urodzisz
Ps. z jakiegos powodu Skrzacik musiał odejść. Musieliście przeżyć tą tragedie,a teraz kiedy juz doświadczyliście co oznacza ból,rozpacz po stracie dziecka "karty' macie czyste. cos tam sie oczyściło,wykasowało i Śkrzacik zacznie z wami nowa życie.Nie koniecznie musi sie urodzic jako chłopczyk.
_________________