24 sierpień 2010

Babcia była moim światełkiem.

21.08.2010.
Bardzo żałuję, że spóźniłam się z tym, aby napisać w sprawie mojej babci. Zawsze chciałam ją jakoś spotkać, ale zupełnie nie wiem, jak mam to zrobić i jednocześnie się boję. Moja babcia była wspaniałą, kochającą osobą. Od kiedy umarła zadaję sobie pytanie, czy po drugiej stronie coś jest...czy jest jej tam dobrze...czy na mnie patrzy i czy jest przy mnie. Chciałabym to wiedzieć. Bardzo by mi to pomogło w życiu. Ale widziałam, że nie zajmuje się już Pani kontaktami ze zmarłymi.

Witam.
Faktycznie zaprzestałam kontaktów,bo bardzo mnie osłabiały,ale czasem gdy czytam czyjąś prośbę,to zaczynam widzieć zmarłego.Nie dzieje sie to zawsze,ale czasami, może w tedy, gdy zmarły chce cos przekazać,moze po to żeby prosząca osoba juz wiecej sie nie martwiła?
Beatko jak chcesz to napisz mi w osobnej wiadomości imie i nazwisko babci i date smierci i jeszcze raz tak od serca napisz czemu chcesz kontaktu z babcią?
Ja w trakcie czytania moze ją zobaczę i jezeli to nastąp,i to tak delikatnie coś sie podpytam,ale nic nie obiecuję,bo nie wiem czy przyjdzie:)

Moja Babcia: K...T...
Data śmierci: 12.05.2007rok

Czemu chcę kontaktu z babcią? Musiałabym opisać całe swoje życie. Babcia mnie wychowała. Nigdy nie miałam innego życia poza nią. Po jej śmierci nic już nie ma dla mnie znaczenia.Nic mnie nie cieszy. Czuję, że w moim życiu już niczego nie ma. Mam dzieci, ale nie czuję, że ktoś jest, kto mnie kocha......
Nie potrafię pogodzić się z ich śmiercią: babci i dziadka 10 miesięcy po niej zmarł. Babcia mnie wychowywała. Spędziłam u niej większość dzieciństwa.....
Babcia była dla mnie całym szczęściem. Nie potrzebowałam ani koleżanek, ani kolegów.Chciałam być tylko z nią. Była osobą bardzo wierzącą w życie pozagrobowe oraz w to, że bliscy zmarli stają się naszymi Aniołami, którzy mnie strzegą. Wierzyła, że śmierć jest początkiem lepszego życia.
Gdybym wiedziała, że babcia jest takim moim Aniołem-miałabym motywację, by zmienić swoje życie. Gdybym wiedziała, że ona jest obok mnie mimo, że jej nie widzę. Gdyby mi powiedziała, że jest blisko i że nade mną czuwa i że czeka na mnie tam gdzieś...]

Beatko Przeleciał mi przed oczami dom jednorodzinny w jasnym kolorze i mieszkanie w bloku.Czy takie obrazy cos ci mówią? Jezeli tak to spróbuje dalej jezeli nie,to moze jeszcze jutro raz przeczytam twój opis,moze przyjdzie?

Babcia mieszkała w kamienicy z kilkoma innymi rodzinami. Kamienica w kolorze ekri. Obok park. Mieszkanie w bloku-mieszka tam mama z siostrami,

Beatko niestety:( Próbowałam ale nic nie widziałam.To znaczy pokazała mi sie kobieta o jasnych włosach i wyższy od niej szczupły mężczyzna.Mężczyzna był wyższy prawie o głowe. Ta kobieta nie wygladała jak typowa babcia w fartuchu,była tak normalnie ubrana.
Zapytałam czy jesteście Beaty dziadkami? A Oni odpowiedzieli
- Betuni.
Stali obejmowali sie,byli usmiechnięci,ale nic wiecej nie zobaczyłam.
Ta kobieta ubrana była w spodnie do kolan jakie jak latem sie chodzi.[nie wiem czy babcia miała takie spodnie?]
Beatko, jezeli potwierdzisz ze to Oni,to podpytam dalej,bo ja specjalnie nie chce wchodzić juz w trans tak jak dawniej.Nawet teraz czuje sie bardzo śpiacą,wiec nie chce tego dalej ciągnać,bo może przyszedł ktos inny?



Rozpoznaje. Babcia była blondynką, niższą od dziadka. Dziadek wysoki i szczupły.Dziadek był wyższy o głowę. Może nawet troszkę więcej. Babcia miała z metr 70, a on metr 80.
Oni mówili do mnie Betuniu.
Babcia czasem nosiła spodnie zwiewne do kolan, jak szła na ogródek ale takie z lekkiego materiału.
A jak ich widziałaś? Czy powiedzieli tylko to? Oni zawsze się uśmiechali i się obejmowali. Chcieli być razem po śmierci. Jestem prawie pewna, że to oni, bo BETUNIU to oni mówili do mnie tak zawsze.
Chciałabym wiedzieć tylko, czy oni mnie widzą, czy nade mną czuwają, czy jest jakaś szansa, bym mogła ich spotkać tak, jak Ty?Chiałabym odzyskać spokój i poczuć, że oni są obok mnie. Chciałabym, aby dali mi jakiś znak, że są. Zapytaj ich, czy jest to możliwe? Jak Ty ich widziałaś? Stali naprzeciw Ciebie? Byli w jakiejś poświacie? Jak to Ci się udaje widzieć? Jak ich wołasz?

Beatko gdy zapytałam czy Oni Cie widzą? odpowiedzieli ze tak,bo oni z Wami przebywają. Oni dalej z Toba mieszkają,wykonuja czynnosci domowe tak jak by zyli, ale jesteście obok siebie i Ty ich nie widzisz.
Oni sa tez w "Niebie",ale mogą byc tu i tam.
Zapytałam czy sie Tobą opiekują?
Babcia powiedziała że nie,bo Ty masz swojego Anioła Stróża i to on o Ciebie dba,a im nie wolno sie wtrącać,Oni tylko mogą byc przy Tobie.
Beatko, byłam z nimi w jakimś domu,na niewysokim pietrze,[może pierwsze piętro?].
W mieszkaniu było bardzo jasno i jakoś tak bardzo przytulnie, miła,ciapła atmosfera. Gdy popatrzyłam przez okno, to nie widziałam na przeciwko żadnego budynku,tylko tak jak by łąka,pole i dopiero w oddali coś było. To nie było ruchliwe miasto.
Czy figurka Matki Boskiej coś Ci mówi? Taka chyba z gliny,ma może z 30 cm wysokości? Jakaś taka przeleciała mi przed oczami.Czy dziadkowie nie mieli takiej,albo gdzies w Twoim domu taka nie stoi,albo koło domu? Czy nie ma koło domu jakiejś kapliczki?
Nie wszystkie obrazy w wizji są prawdziwe. Nie wiem czemu się pokazują,wiec opisuje wszytko co widziałam,a Ty musisz juz sama dojść co jest prawdą a co fikcją.
Beatko, ja to wszytko widzę nie fizycznymi oczami.Oczy mam otwarte,widzę mój dom,moje meble,ale obrazy pojawiają mi się gdzieś w głowie.
Ja ze zmarłymi nie rozmawiam tak jak z żywym. Zadaje pytanie w myślach, [telepatycznie] i oni mi w ten sam sposób odpowiadają.
Nie umie wypytywać się o imiona,czy o to gdzie cos jest schowane.
Pokazuja tylko czasem jak wyglądają,pokazują coś ze swojego życia.
Ja nie jestem medium i nie mam takich zdolności,a szkoda:)
Beatko, Oni sa przy Tobie,widziałam scenę jak siadają na Twoim i dziecka łóżku jak spicie.Patrzą z czułością,poprawiają kołdrę,głaszczą po głowach.Dziadek stoi i sie patrzy,a głasze babcia.
Beatko, to wszytko co mogłam Ci przekazać:)
Pisze trochę chaotycznie bo wizje mam jeszcze w głowie tylko parę minut i potem wszytko już sie zaciera,wiec muszę napisać co czułam,co widziałam jak najszybciej.
Beatko,gdy zapytałam na co zmarli,jaka była przyczyna?to poczułam silny ból w głowie,najpierw po prawej stronie, potem juz cała glowa mnie rozbolała.Czułam jak by uscisk. Rozbolała mnie tez dolna szczęka,a własciwie dolne zęby,albo dziasła?
To tyle:)


Mieszkali na 1 piętrze w domu kilkurodzinnym.

" W mieszkaniu było bardzo jasno i bardzo przytulnie,bardzo miła atmosfera. "


Tak. Bardzo przytulnie zawsze było.


Gdy popatrzyłam przez okno to nie widziałam na przeciwko żadnego budynku,tylko tak jak by łąka,pole i dopiero w oddali coś było To nie było ruchliwe miasto.


Nie ma żadnego pola tam. Ale zależy jakie to okno. Bo z okna kuchennego widok jest na domki naprzeciw. Z okna w dziadka pokoju widać trawę i drzewa, bo tam nic nie ma.

"Czy figurka Matki Boskiej Ci coś mówi? Chyba z gliny,ma moze z 30 cm wysokosci? Jakos tak mi przeleciała przed oczami.Czy dziadkowie nie mieli takiej,albo gdzies w Twoim domu gdzies taka nie stoi,albo koło domu?Czy nie ma koło domu jakiejs kapliczki?"


Tak. Była figurka oraz dużo zdjęć Matki Boskiej w mieszkaniu. Z gliny dostali dziadkowie od mojego wujka z Włoch.
Kapliczki obok nie ma, ale przy drzwiach wyjściowych jest matka boska oraz chrzcielnica mała z wodą święconą. Babcia chodziła często do Kościoła Matki Boskiej Bolesnej.


Beatko jak zapytałam na co zmarli,jaka była przyczyna?to poczułam silny ból w głowie,najpierw po prawej stronie, potem juz cała glowa mnie rozbolała.Czułam jak by uscisk. Rozbolała mnie tez dolna szczęka,a własciwie dolne zeby,albo dziasła?
To tyle:)"



Dziadek miał raka płuc z przerzutami do kręgosłupa. Babcia nie wiadomo na co zmarła. Była nieprzytomna przez tydzień przed śmiercią. Nie wiem więc co było bezpośrednią przyczyną śmierci.

Dziękuję Ci bardzo.

1 komentarze:

  1. W Biblii powiedziano: „Umarli niczego już nie wiedzą (…) Ich miłość, nienawiść i zazdrość dawno już przeminęły (…) Bowiem w Szeolu [grobie], do którego zdążasz, nie ma już działania ani myślenia, ani poznania, ani mądrości” (Koheleta [Kaznodziei] 9:5-6, 10, Biblia poznańska). Ponadto psalmista oświadczył, że człowiek „wraca do prochu swego; w tymże dniu giną wszystkie zamysły jego” (Psalm 146:4).

    Z wersetów tych jednoznacznie wynika, iż — po zapadnięciu w sen śmierci — zmarli nie mogą nas ani widzieć, ani słyszeć. Nie potrafią też zsyłać błogosławieństw czy sprowadzać nieszczęść. Nie przebywają w niebie ani w krainie przodków. Są martwi, przestali istnieć

    OdpowiedzUsuń na zawsze