Śro 12:46, 27 Paź 2010
Witam, trafiłam tutaj dzięki osobie z innego forum, tam jak dotąd nie otrzymałam pomocy. 5-go kwietnia odeszła moja najukochańsza mamusia, nie zdążyłyśmy porozmawiać, powiedzieć wielu rzeczy, nie powiedziałam jej jak bardzo ją kocham i żeby czekała na mnie tam, po drugiej stronie, na początku po śmierci miałam kilka snów, czasem koszmarów czasem tak realnych że czułam jej zapach i dotyk, od jakiegoś czasu nie śni mi się, tak bardzo za nią tęsknię i tak bardzo chciałabym mieć pewność że już nie cierpi, że jest szczęśliwa że chyba zwariuję od tych myśli, Błagam o pomoc. Mamusia ma na imię Weronika.
Gosiu
Zobaczyłam kobiete sredniego wzrostu lekko zaokraglona ale nie tęgą. Jasne włosy siegajace do uszu.Albo sa tak krótkie albo spięte. Ma na sobie cos w bialo czarne wzory,cos jak by sukienka,moze szlafrok?
Widze blok,wyższe pietro nie parter,siadamy w kuchni,chyba sa ciemne meble i na ziemi cos jak linoleum,flizy w jasnym drewnianym kolorze.
Pisze to wszytko chaotycznie bo pisze to co na bierząco widze.
Podbiega do nas mała dziewczynka,blondynka,z dłuzszymi włoskami,wchodzi mezczyzna po 40 tce,ciemne włosy, mało ma ich na głowie,z przodu chyba spore zakola.
Potem idziemy alejka w śród zielonych drzew.Ta kobieta [mama] mówi ze lubi spacerować,ze u nich tez jest jesien. Ze kazdy ma inna pore roku,zalezy jaka lubi i wystarczy tylko pomysleć i to juz jest.
Gdy zapytałam na co zmarła zabolało mnie w prawym boku,w lewym kolanie i w klatce piersiowej.
Nie wiem na co zmarła twoja mama i moze te dolegliwosci które odczułam to byl po prostu mój ból?
Zobaczyłam tez jezdząca dziewczynke na małym rowerku w sukience w kratkę.
Nie wiem czym zajmowała sie twoja mama,ale zobaczyłam jakis spory pokój,w którym siedziało wiele kobiet.Albo jakies wielkie biuro,albo jakas produkcja...?
Czy gdzieś u was wisi obraz Matki Boskiej? Czy jest gdzie s szklany wazon cos jak kryształ?
Bierz pod uwagę swoje mieszkanie[jezeli mieszkasz gdzieś indziej] i mamy mieszkanie,bo obrazy sa czasem wymieszane.
Czy mama miała swój ulubiony fotel,swoje miejsce w którym lubiła przesiadywać?
Poprosiłam ja o jakis znak dla Ciebie.Powiedziała tak.
-Niech o północy usiadzie w moim fotelu,ja ja przytulę.Zapytałam w który dziń? Odpowiedziała ze obojetne bo ona bedzie to wiedziała i przyjdzie.
Zapytałam czemu o pólnocy?
Bo wczesniej nie może.
Pochyliła sie nad małą dziewczynką,pocałowała ja w główkę i wydaje mi sie ze powiedziała do niej po imieniu kincówka coś jak ....gusia,ale juz teraz nie jestem pewna,bo mi to uciekło.
Wydaje mi sie ze to juz wszytko.
Sama teraz musisz to uporządkować,przemysleć.Wszytko moze byc wymysłem mojego umysłu.Nie wiem co jest prawdą co fantazją i nigdy nie mam pewnosci które obrazy są prawdziwe.
Nie porządkuje tego co napisałam,bo to jest przekaz na żywo.Jak bym chciała to ładniej napisać,to zaraz bym wszytko zapomniała.
Gdy by mi sie jeszcze cos przypomnialo,to dam znać.
Jesli masz pytana to jestem caly czas przy kompie,wiec pytaj.
Czasem jest tak,ze na pierwszy rzut oka nic sie nie zgadza,ale potem gdy sie drązy temat okazuje sie ze wszytko to prawda.
Jezeli nic sie nie zgadza,to tez mi to napisz.
Pozdrawiam i czekam.]
Mama była średniego wzrostu, tęga ale w ostatnim czasie schudła z powodu choroby. włosy miała krótkie raczej ciemne, ale kiedy przychodziła z pracy ubierała się często w takie wygodne lużne ubrania i chyba jej ulubiona to bluzka i spódnica czarne w białe mazaje.
Do 98 roku mieszkaliśmy w bloku na ostatnim piętrze, to dziwne bo ostatnio miałam kilka snów właśnie w naszym starym mieszkaniu mimo że nie myślałam o nim, meble były jasne ale na podłodze było linoleum.
Blondynka to zapewne ja a Tato miał ciemne włosy ale ma je wszystkie do dzisiaj.
Napewno w prawym boku ją bolała miałą straszne boleści wątroby, miała ją kilkakrotnie powiększoną.
Jeśli pamiętasz kolor tej sukienki, to napisz. Pierwsze skojarzenie to urodziny mojej córci i ona w sukience w kratkę na rowerku, może nawet mam to na zdjęciu. Były w sierpniu już mamy z nami nie było ale zastanawiałam się czy jest obecna duchem.
Nie wiem czym zajmowała sie twoja mama,ale zobaczyłam jakis spory pokój,w którym siedziało wiele kobiet.Albo jakies wielkie biuro,albo jakas produkcja...?
To chyba najważniejsze zdanie, mama prowadziła hurtownię a krótko przed śmiercią udostępniła mi i mężowi pomieszczenie nad hurtownią a my otworzyliśmy szwalnię, tzn produkcję butów, pracowały same kobiety 10 ich było.
U mamy w domu jest obraz taka matka boska na czerwonym tle, ale nie wiem gdzie wisi, nie pamiętam ale napewno jest. wazonu to nie mogę skojarzyć.
Chyba większość czasu przesiedziałą w hurtowni za ladą na takim obrotowym fotelu.W domu nawet ich nie miała.
Boę jak ja mam iść do hurtowni o 12 w nocy, chyba się nie odważe, teraz ja tam pracuję ale przebywam tam w dzień, chyba że wezmę ten fotel do mojego domu.
Pochyliła sie nad małą dziewczynką,pocałowała ja w główkę i wydaje mi sie ze powiedziała do niej po imieniu kincówka coś jak ....gusia,ale juz teraz nie jestem pewna,bo mi to uciekło.
Albo Małgosiu albo Agusia moja siostra.
Zbyt wiele się zgadza żeby to był zbieg okoliczności, jestem wdzięczna za to naprawdę, czułam się tak jakbym się z nią spotkała, wyobrażałam sobie to wszystko jakbym to ja ją widziała, choć teraz mnie gnębi sprawa z tym fotelem, boję się ale pragnę żeby przyszła.
0 komentarze:
Prześlij komentarz